Postanowiłyśmy, że ten miesiąc zostanie przez nas poświęcony doceupage’owi. Cel tym bardziej słuszny, że od września dołączyła do nas nowa koleżanka, która bardzo chciała nauczyć się tej techniki. Już po kilku minutach zauważyłyśmy, że rośnie na naszych oczach nowy talent! Drewniana deseczka, którą zaczęła ozdabiać pod czujnym okiem doświadczonej „ręcznej działaczki” zmieniła się w prawdziwe cudo.

Czytaj więcej: W królestwie serwetek

 

 

Można śmiało powiedzieć, że ostatnie lektury wystawiły nas na próbę. Od kilku miesięcy czytamy i omawiamy książki niezmiernie wymagające, często poruszające temat wojny, śmierci czy cierpienia. Tym razem wojny wprawdzie nie było, była za to choroba i to psychiczna. Rozmowa o takiej powieści nie jest łatwa, ale udawanie, że ten problem nie istnieje, lub nie dotyczy nikogo ze znanych nam osób, nie byłoby prawdą.

Czytaj więcej: W „Lustrzanym świecie"

Warsztaty haftu tradycyjnego organizowane w ramach Małopolskiej Szkoły Tradycji to nie okazja tylko do spotkań, ale pierwszorzędnym celem jest własnoręczne stworzenie elementów stroju ludowego, który ma ogromne znaczenie dla mieszkańców Zielonek. Mieszkańcy bardzo silnie są związani z dziedzictwem kulturowym i dorobkiem grupy etnograficznej Krakowiaków Zachodnich, dlatego chętnie włączają się w działania podtrzymujące tradycję i pozostałości po przodkach.

Czytaj więcej: Haftowania kieszonki ciąg dalszy

 

Po wakacyjnej przerwie w bibliotece ponownie spotkały się głodne majsterkowania panie. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, z pełnymi pomysłów głowami, przystąpiłyśmy do tworzenia planu pracy na najbliższe miesiące. Ile osób tyle propozycji, ale niestety kalendarz jest bezwzględny. Choć koniec roku wydaje się bardzo odległy, to przed nami zaledwie 10 spotkań. I jak tu zdążyć z tym wszystkim?

 

Czytaj więcej: Powakacyjne to i owo…

 

To było pierwsze spotkanie z Jaume Cabré w Dyskusyjnym Klubie Książki, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Do tej pory dwukrotnie dyskutowałyśmy o literaturze hiszpańskiej, specyficznej, tajemniczej, mrocznej i pełnej niespodzianek. Tym razem zmierzyć nam się przyszło z lekturą katalońską. Prawie 500-stronicowa powieść „Cień eunucha” to licząca dwieście lat historia losów rodu Gensanów, nie mogło tu więc zabraknąć ni miłości ni zdrady, tajemnic i skandali, polityki i wojny. Na pewno nie była to lektura ani łatwa ani lekka, ale w miarę czytania kolejnych stron stawała się prawdziwą ucztą duchową.

Czytaj więcej: Wielka literatura w rytmie muzyki