zdjęcie przedstawia grupę pań w plenerze

Mocne było to rozpoczęcie powakacyjnego sezonu dyskusyjnego, oj mocne. Chyba żadna z nas, gdyby nie uczestnictwo w klubie czytelniczym, nie zdecydowałaby się sama na przeczytanie tej książki. Taki ładunek okrucieństwa, wyzysku, poniżenia i ludzkiej podłości  zdarza się bardzo rzadko, a jeśli dotyczy to siedmioletniego dziecka, jest to już stanowczo za wiele. Na szczęście nasze spotkanie, odbywające się w plenerze, na tarasie domu jednej z naszych klubowiczek  pomogło w przebrnięciu przez omówienie lektury. W otoczeniu pięknych roślin i ogromu smakowitości na stole (jak zwykle Panie cudownie wpisały się z przygotowanymi wiktuałami do treści książki – była i kuchnia afrykańska, i arabska, i włoska) dyskusja przebiegała niezwykle żywo i ekspresyjnie.

zdjęie przedstawia cztery kobiety siedzące przy stole

Temat niewolnictwa i handlu ludźmi (w tym dziećmi) poraża. Czytanie o tym, co przeżywa siedmioletnia dziewczynka porwana z sudańskiej wioski przez handlarzy niewolników, pędzona wraz z innymi pojmanymi do sąsiedniego kraju celem sprzedaży, znosząca bicie, tortury, gwałty i tatuowanie - wycinanie wybranych wzorów i posypywanie ich solą – było przerażające. To dziecko wyrwane ze swojego środowiska, rodziny, wioski, niepamiętające nawet swojego imienia (we wspomnieniach wraca tylko do postaci matki siedzącej na pniu ściętego baobabu) przetrwa, znajdzie w sobie dość mocy by się podnieść i iść dalej, by pracować, by nie czuć żalu, nienawiści czy krzywdy do swoich oprawców. Skąd tyle sił u tej niezwykłej dziewczynki? Może to jest właśnie wyjaśnienie kolei jej dorosłego życia, a w końcu wyniesienie do świętości?

zdjęcie przedstawia okładkę książki

Pewne jest tylko to, że „Bakhita” Véronique Olmi nie pozwala nikomu przejść obojętnie. Wyciska piętno, zmusza do refleksji. Styl jednych zachwyca, innych wręcz przeciwnie. Jednak nie zmienia to faktu, że lektura, którą przyszło nam ostatnio czytać jest książką szczególną (znalazła się w ścisłym finale Nagrody Goncourtów i Prix Femina).

zdjecie przestawia grupę pań w plenerze

Głosowanie podsumowujące dyskusję odzwierciedliło zaprezentowane wcześniej opinie o lekturze. Wśród ocen znalazła się jedna „3”, trzy „5”, dwie  „6”, po trzy „7” i „8” a nawet jedna „10”.  Średnia z zupełnie przyzwoitym wynikiem 6,54 /10 pkt. była chyba lekkim zawodem i dla tych pań, które dały najwyższe noty i dla bardzo surowych recenzentek. Cóż, tak to jest z książkami - nie muszą podobać się wszystkim, ważne by zostawiły po sobie trwały ślad.

Ta na pewno pozostawi.

JR

Galeria zdjęć