Spotkanie DKK organizowane tuż po Święcie Zakochanych zobowiązuje – stąd nie zdziwi nikogo fakt, że nasza lutowa dyskusja nad książką skupiła się wokół miłości. Z resztą lektura, którą przyszło klubowiczkom tym razem recenzować, "Zapach czekolady" niemieckiego pisarza Ewalda Arenza, to opowieść właśnie o próbie zmierzenia się z utratą ukochanej osoby.

Czytaj więcej: Czekoladowo-pralinkowa historia utraconej miłości

 

Skoro Anglia to powinny być herbatniki, tymczasem na naszym spotkaniu gościł pączek...dzięki czemu dyskusja o „Walizce pani Sinclair” aut. Louise Walters upłynęła w nader słodkiej atmosferze. Zawdzięczamy to polskiej tradycji świętowania Tłustego Czwartku, który obliguje do zajadania się w tym dniu pączkami i innymi smakołykami w rodzaju faworków i oponek.

Czytaj więcej: Polski pączek w angielskiej walizce…

W środowy wieczór, 7 lutego, w Bibliotece Publicznej w Węgrzcach miało miejsce spotkanie informacyjno-organizacyjne Dyskusyjnego Klubu Książki pod nazwą „Kobieta, książka i…”. Czytelniczki i sympatyczki węgrzeckiej książnicy w różnym wieku, które nie tylko lubią czytać, ale i rozmawiać o przeczytanych lekturach (a dotąd nie miały okazji uczestniczyć w tego rodzaju przedsięwzięciu) zebrały się, aby zapoznać się z ideą bibliotecznego DKK.

Czytaj więcej: Godzinami o książkach zimową porą

 

Ciężko było…momentami nawet bardzo. Mimo styczniowego wieczoru atmosfera spotkania była bardzo gorąca, ale takie właśnie dyskusje lubimy najbardziej. Wcześniej chyba żadna z nas nie przypuszczała, że niepozorna niespełna 200-stronicowa książka-wywiad z byłą więźniarką obozu w Ravensbrück tak nas podzieli. Miałyśmy mieszane uczucia co do samej bohaterki wspomnień. Rozumiemy to, że każdy ma prawo do przeżywania takiej traumy jak pobyt w obozie na swój sposób, że czasami, żeby przeżyć, i nie oszaleć, trzeba było wypierać rzeczywistość, ale pisanie, że to nie było żadne piekło na ziemi w wypadku gdy ze 132 tysięcy więzionych tam kobiet oraz dzieci przeżyło zaledwie. 40 tysięcy w tym, zaledwie co piąta Polka, to już nie jest ani smaczne, ani optymistyczne i chyba pozbawione cienia prawdy. Owszem wiemy, że historie osadzonych bywały różne, niemniej jednak większość cierpiała głód i zimno, była bita, wykorzystywana do pracy niewolniczej i pseudo-badań medycznych. To nie jest piekło? A zatem co nim jest? Skoro czuła się tam jak w sanatorium nad jeziorem, to dlaczego przez wiele lat korzystała z odszkodowań, zaproszeń do niemieckich rodzin, paczek i wyjazdów wypoczynkowych do Niemiec? Dla nas to zupełny brak konsekwencji.

Czytaj więcej: Wspomnienia z "innego świata"

Czekolada była wszędzie. Na okładce naszej grudniowej lektury, w postaci pralinek, cukierków, pierników oraz deseru z mandarynką. Wprawdzie wpisało się to doskonale w przedświąteczny klimat, niemniej jednak czekolady na długo mamy dość…Zgodnie stwierdziłyśmy, że kolejna książka o niej to niezbyt rozważne posunięcie, w końcu ile można o tym pisać? Mamy jeszcze w pamięci doskonałą „Czekoladę” J. Harris oraz wspaniałe „Ósme życie (dla Brilki)” N. Haratischwili, przy nich „Zapach czekolady” Ewalda Arenza  wyraźnie traci. Nie zgadzamy się również z określeniem powieści mianem romansu, żaden romans to nie jest.

Czytaj więcej: W towarszystwie czekolady...